• Kraków (12) 376-72-48
  • Kraków (12) 376-72-48
  • Warszawa (22) 866-54-00
  • Katowice (12) 442-00-53
schowek (0)

Kolor we wnętrzu – znaczy więcej niż myślisz!

03.04.2013

Kolor, jaki zdecydujemy się położyć na ścianach w mieszkaniu, świadczy nie tylko o naszym guście i upodobaniach. Ma także znaczny wpływ na komfort życia w nowych czterech kątach.

Warto wiec dopasować kolory ścian nie tylko do własnej osobowości, ale także do funkcji pomieszczenia. Jeżeli jedno z drugim mocno się kłócą, nie obawiajmy się łączyć barw! Jako że jednak o gustach się nie dyskutuje, sprawdźmy, jakie znacznie i wpływ przypisuje się danym barwom i w których pomieszczeniach sprawdzają się najlepiej.

Jeżeli dane pomieszczenie ma być w zamyśle ostoją wypoczynku i miejscem relaksu, z pewnością powinniśmy pomyśleć nad wprowadzeniem do niej barwy zielonej lub niebieskiej. Zielony to kolor najbardziej naturalny z możliwych, a jak wiadomo, nic nie odpręża bardziej niż przebywanie na łonie natury. Stąd właśnie barwie zielonej przypisuje się uspokajające właściwości (wycisza, daje poczucie bezpieczeństwa). Jak się okazuje, zieleń działa kojąco nie tylko na psychikę, ale także na cały organizm - zmniejsza napięcie mięśni, obniża ciśnienie krwi, pomaga regulować krążenie, koi wzrok (chłodne odcienie). Co więcej, zieleń wpływa nie tylko na mieszkańców, ale także na samo pomieszczenie - odcienie ciepłe powiększają wnętrze (sprawdzą się np. w małych kuchniach), odcienie chłodne je pomniejszają (dlatego nie należy kłaść ich na wszystkich ścianach, ale przykładowo na jednej bądź wykorzystać w postaci dodatków).

Również kolor niebieski uważany jest za barwę uspokajającą, rozluźniającą, korzystnie działa w sytuacjach stresowych (jest szczególnie polecany osobom znerwicowanym, przemęczonym). Podobnie jak zielony, działa kojąco na cały organizm, m. in. obniża się ciśnienie krwi, koi uczucie bólu, pobudza umysł do bardziej wytężonej pracy, sprzyja kreatywnemu myśleniu. Z uwagi na skojarzenie z wodą, niebieski uważa się za kolor czysty, orzeźwiający, „higieniczny”, dlatego często wykorzystuje się go w łazienkach i kuchniach. Druga opcja szczególnie polecana jest łakomczuchom – niebieski działa hamująco na apetyt! Chłodny odcień niebieskiego pomniejsza przestrzenie, dlatego lepiej zrezygnować z niego w przypadku wnętrz słabo doświetlonych czy małych.

Żółty

Kolory pomarańczowy i żółty uchodzą za barwy niezwykle „gościnne”, które sprawiają, że odwiedzający dobrze czują się w naszym mieszkaniu. Skąd takie wnioski? Obydwa kolory są kojarzone z radością i optymizmem (słońce, jasność), mają także korzystny wpływ na nasz organizm. Żółty działa stymulująco na mózg, dodaje energii, składnia do działania, pobudza zdolności organizacyjne, a także pobudza koncentrację. Wszystko to sprawia, że barwa słońca sprawdza się najlepiej w miejscach, w których pracujemy, uczymy się, spędzamy czas aktywnie. Intensywny żółty sprawdzi się jednak tylko we wnętrzach przestrzennych - w małych pokojach może się okazać nazbyt rażący. Podobne właściwości przypisuje się barwie pomarańczowej. Ta jednak może zastawić na nas pewną pułapkę – wzmaga apetyt, dlatego w pomarańczowej kuchni obiad zdecydowanie lepiej smakuje! Z uwagi na to, że obydwa kolory działają energetyzująco, nie powinny dominować w sypialni.

Czerwień to barwa, która, podobnie jak poprzednie, nadaje wnętrzu ciepłą, przytulną atmosferę, jednak – z uwagi na swoją intensywność i silne oddziaływanie, rzadko stosuje się ją na ścianach w całym pomieszczeniu. Wprawdzie powoduje wzrost motywacji i energii oraz działa „rozgrzewająco”, ale wywołuje także silne pobudzenie (częściej mrugamy powiekami, szybciej oddychamy, wzrasta nam ciśnienie krwi), dlatego długie przebywanie w czerwonych wnętrzach może powodować rozdrażnienie i znużenie. Jako że czerwień to niezaprzeczalnie barwa miłości, nadaje się najlepiej do sypialni. Warto jednak wybierać jej różowe odcienie, ponieważ nie utrudnią one zasypiania, działają kojąco, budują atmosferę bezpieczeństwa i spokoju. Pastelowe róże rozświetlają i wizualnie powiększają pomieszczenia, jaskrawe z kolei – pomniejszają.

Brązowy to kolor bardzo naturalny, dlatego - podobnie jak zieleń - ma działanie uspokajające, dodaje pewności siebie, wzmaga poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Ułatwia skupienie się i koncentrację na wykonywanych czynnościach, dlatego sprawdzi się - podobnie jak żółty czy pomarańczowy - w pomieszczeniach, w których pracujemy. Nie należy jednak wprowadzać go do wnętrza w nadmiarze – pomniejsza pomieszczenia, przytłacza, wywołuje poczucie ciężkości.

Fioletowa barwa - mimo, że wydaje się intensywna i silna - w istocie działa wyciszająco i relaksująco. Nie zawsze jest to jednak korzystne działanie - może wywoływać nadmierne uspokojenie, a więc działać nużąco. Co jednak ciekawe, fiolet jest także uważany za barwę artystów - wpływa na pobudzenie intuicji i wyobraźni. Sprzeczne? Niekoniecznie - wyciszenie sprzyja skupieniu się i kreatywnemu myśleniu. Takie działanie ma jednak w szczególności lawenda. Jaskrawy fiolet działa zupełnie odwrotnie – drażni i uniemożliwia koncentrację.

Biały

A co ze skrajnościami? Biel to kolor czysty, rozświetlający, tworzy iluzję przestronności, ale jednocześnie jest bardzo chłodny, dlatego pomieszczenie urządzone w samej bieli będzie mało przyjazne i nieprzytulne. Z drugiej strony biel przynosi spokój, odprężenie, łagodzi emocje, koi zmysły i ułatwia zebranie myśli. Nie ma więc potrzeby rezygnować z białych ścian. Jeśli jednak decydujemy się na zdominowanie wnętrza bielą, warto przełamać tę dominację jak największą liczbą kolorowych dodatków (choć niekoniecznie we wszystkich odcieniach tęczy). 

Czerń to również barwa chłodna, zimna, przytłaczająca, dlatego nie stosuje się jej na ściany, ale w formie podkładu pod inne kolory – dobrze eksponuje i podkreśla barwy ciepłe. Co więcej, kolory eksponowane na ciemnym tle sprawiają wrażenie znacznie jaśniejszych. Pamiętajmy, że czerń jako dodatek dodaje wyrazu i elegancji, ale w nadmiarze - stwarza ponury, żałobny nastrój.

Pomijając naturalne znaczenie barw, dobierajmy kolory tak, by same przebywanie wśród nich dawało nam radość. Jeżeli naprawdę jakiejś barwy nie znosimy, ale chcielibyśmy wykorzystać jej „właściwości”, nie kładźmy jej na ścianach, ale wykorzystajmy w dodatkach. Na ściany wybierajmy tylko takie odcienie, które rzeczywiście nam odpowiadają.

A Wy jakie kolory preferujecie?

Zobacz również

Jedną z kuchennych przestrzeni, które budzą najwięcej wątpliwości podczas aranżacji, jest ściana pomiędzy blatem kuchennym a wiszącymi szafkami.Czym j...
26.03.2013
Napisz do nas, odpowiemy
x

Napisz do nas.

x